I w końcu skończyłam donice w maki. Zaczęłam ją dawno, ale nie wiedziałam jakie kwiaty do niej będą pasowały. I nie dawno patrząc na nią stwierdziłam, że maki będą idealne. Pewnie dlatego, że je uwielbiam i często pojawiają się w moich pracach. Maki wnoszą tyle radości i pogody w moje i może wasze życie. Kojarzą się z długim, ciepłym, słonecznym dniem. Donice jak zawsze malowałam wielokrotnie akrylami. Maki naklejałam ze serwetek. Górę zrobiłam przy pomocy preparatu do spękań jednoskładnikowego. Przy makach użyłam techniki cieniowania suchym pędzlem. Sadzę, że donica już niedługo znajdzie się u kogoś z was na tarasie lub balkonie.